Zielona Góra,
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 marca 2021

Mzk- sprawa os. Kwiatowe w Zielonej Górze




Do MZK Zielona Góra

Dzień dobry, 

czy MZK Zielona Góra planowało na stałe zmienić trasę linii nr 44? Redakcja serwisu składała propozycję mikrobusów dowożących podróżnych bezpłatnie wewnątrz osiedla na przesiadkę na autobusy MZK. Co Państwo sądzą aby minibus kursował po tym osiedlu? Proszę o odpowiedzi na zaległe listy- publikuję je systematycznie. 
Pozdrawiam 
Adam Fularz
Redakcja elubuska.pl
Dolina Zielona 24A, Zielona Góra


--
-------
Merkuriusz Polski
Polish News Agency polishnews.pl



Propozycja rozwoju oferty połączeń busami po os., Jędrzychów i Kwiatowe. 




czwartek, 4 maja 2017

Odpowiedzi na propozycję budowy kolei do portu lotniczego Babimost

Prasa donosi o starcie połączenia kolejowego na lotnisko Olsztyn- Szymany. Jak dotychczas, większość pasażerów dociera do portu w Olsztynie koleją, choć to dopiero początek. Zachęcam do rozważenia inwestycji w odcinek 2 tysięcy metrów torowiska od końca bocznicy do terminalu pasażerskiego portu lotniczego w Babimoście.

Pierwszy pociąg na lotnisko Szymany zderzył się z jeleniem
fot. Przystanek lotnisko Olsztyn- Mazury, autor: Przewozy Regionalne

Zechcę przypomnieć że w Olsztynie ten projekt zrealizowano. Wydano na to połączenie około 200 mln PLN- wymieniono infrastrukturę na całej- dośc długiej- trasie i dobudowano brakujące 1500 metrów toru. Całe prace trwały kilka lat! 

Zaawansowane plany budowy połączenia są także w Rzeszowie. 

W Zielonej Górze brakuje tylko 1500-2000 metrów toru od końca bocznicy przy lotnisku i szacuję te koszty na 5,5- 6 mln PLN.  Sa czas przygotowania tej dokumentacji zajmuje ok.2 lat i gdyby Państwo zaczęli przygotowania dziś, połączenie do portu mogłoby ruszyć prawdopodobnie w 2019 roku. Myślę że do tego czasu port się rozwinie. Wnoszę więc o podjęcie takich prac planistycznych już dziś. 

Przypomnę że port jest fatalnie skomunikowany a bocznicę kolejową kupił prywatny inwestor. Chcąc ją wykorzystać kiedykolwiek w przyszłości, powinni Państwo mieć przygotowane odpowiednie plany i porozumieć się z obecnym właścicielem bocznicy, który przedstawiał plany jej przebudowy pod ruch stricte towarowy.

Przypomnę też że w Europie Zachodniej te połączenia okazały się wielkim sukcesem. W wielu portach 30- 50 % ruchu dojeżdża właśnie koleją. 

Wbrew udzielonym mi informacjom, połączenia do portów w Lublinie i Szczecinie funkcjonują, dodawane są też nowe połączenia wraz ze wzrostem ruchu lotniczego.  Połączeń tych jest coraz więcej, co przeczy Państwa ustaleniom. Jeśli byłyby takie niedochodowe, nie dodawanoby kolejnych kursów pociągów na tych liniach. Nie jest to być może wielki biznes dla przewoźników, ale proszę zwrócić uwagę że jednotorową niezelektryfikowaną linie kolejową do portu lotniczego Kraków przebudowano niedawno w ramach ogromnej inwestycji na dwutorową zelektryfikowaną. Wprowadzono ruch co 30 minut. 

Przypomnę że w wielu krajach utrzymują się osobne firmy przewozowe żyjące tylko i wyłącznie z dowozu pasażerów koleją na lotniska, niczym innym się nie zajmujące. Jest to duży rynek i nawet istnieje międzynarodowe zreszenie takich przewoźników, International Air- Rail Organisation. 

Odpowiedzi: 


proszę zrozumieć, że na chwilę obecną nie będziemy inwestowali w budowę połączenia kolejowego wraz z przystankiem do Portu Lotniczego Zielona Góra/Babimost. Proszę sprawdzić stan całego odcinka bocznicy od torowiska głównego Babimost – Zielona Góra, Babimost – Sulechów. Oszacować koszt doprowadzenia bocznicy na całym odcinku do stanu użyteczności publicznej i wyceny na podstawie cen rynkowych dobudowanie łącznika wraz z przystankiem. Przypomnę tylko, że cała bocznica kolejowa była wykorzystywana do przetaczania wagonów towarowych i cystern na potrzeby wojska. Proszę o informację, czy orientował się Pan w sprawach związanych z normami jakie powinny spełniać torowiska dla ruchu pasażerskiego?

Proszę nie odsyłać mnie do kolejnych inwestycji, związanych z budowaniem niewykorzystanych kolejek, tylko konkretnie na temat. Parametry, koszty przebudowy całego odcinka lub budowy nowego. Poznamy maksymalne koszty, to będziemy wiedzieli czy jest możliwość w przyszłości zajęciem się tym tematem.

Raz jeszcze napiszę, że w chwili obecnej nie ma możliwości budowy lub remontu i b udowy odcinka kolejowego do Portu Lotniczego Zielona Góra/Babimost.


Odpowiedź:


Odnośnie połączenia kolejowego na lotnisko w Szczecinie- Goleniowie- przypomnę że jest to lotnisko połączone ze Szczecinem autostradą i drogą szybkiego ruchu.

"Połączenie na lotnisko w Goleniowie uruchomiono dawno temu. Budowa czterokilometrowego odcinka linii kolejowej kosztowała 16 mln zł. Podróż ze Szczecina kosztuje 11,70 zł i zajmuje około 40 minut, a z Kołobrzegu 1,5 godziny."


Opis linii:

"Linia kolejowa nr 434 zbudowana została w ramach zadania "Modernizacja regionalnej linii kolejowej 402 Goleniów - Kołobrzeg wraz z budową łącznicy do Portu Lotniczego Szczecin Goleniów". Zadanie to finansowane było z funduszy unijnych w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego. "

wg http://semaforek.kolej.org.pl/wiki/index.php/Linia_kolejowa_nr_434_Mosty_-_Port_Lotniczy_Szczecin_Goleni%C3%B3w



"Budowa łącznika na lotnisko kosztowała ponad 16 mln zł. "

źródło: http://www.pasazer.com/in-13697-kolej,do,goleniowa,juz,w,czerwcu.php

"Całkowity koszt inwestycji realizowanej w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Zachodniopomorskiego wyniósł 55 mln PLN (netto), w tym budowa samej łącznicy – 16 272 879 PLN.

Realizacja tego ważnego dla regionu przedsięwzięcia jest wynikiem współpracy marszałka województwa zachodniopomorskiego z PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. W 2009 roku została podpisana umowa na dofinansowanie modernizacji regionalnej linii kolejowej 402 Goleniów – Kołobrzeg wraz z budową łącznicy do Portu Lotniczego Szczecin - Goleniów i umieszczenie inwestycji w Regionalnym Programie Operacyjnym Województwa Zachodniopomorskiego na lata 2007-2013."

Źródło: PKP PLK


Na zapytanie majlowe otrzymałem taką informację:


"Szanowny Panie

Z połączenia kolejowego, średnio miesięcznie korzysta 5.320 pasażerów, co stanowi około 17 % wszystkich pasażerów.

Biorąc pod uwagę, iż na nasze lotnisko można również dojechać własnym transportem oraz skorzystać z 5 autobusowych firm przewozowych jak również z usług taxi, fakt iż prawie co piąty pasażer korzysta z połączenia kolejowego jest dobrym wynikiem.


Z poważaniem
Krzysztof Domagalski
Proxy Spokesman
General Manager
Department of Economic Analysis and Marketing


Odpowiedź:

Nikt nie wie, ile będzie kosztowało doprowadzenie całej bocznicy do standardu ponownej, bezpiecznej dla ludzi używalności? Ile pieniędzy pochłonie badanie technicznej sprawności bocznicy z całym odcinkiem kolejowym od dworca w Babimoście? Jakie należy ponieść nakłady finansowe, aby w ogóle czy byłaby taka możliwość?

Proszę zainteresować tym przedsięwzięciem PKP PLK. Niech dokonają dokładnej analizy całej infrastruktury kolejowej na tym odcinku i oszacują jakie koszty należy ponieść na taką inwestycję. Czy PKP PLK widzi możliwości budowy takiego odcinka? Czy posiada lub może pozyskać fundusze na budowę ww. łącznika?

Przypominam, że działka Skarbu Państwa będąca we władaniu Agencji Mienia Wojskowego, na której jest bocznica kolejowa, została sprzedana prywatnemu inwestorowi.

Stanowisko ds. lotnictwa w Biurze Projektów Własnych realizuje projekty związane z modernizacją Portu Lotniczego Zielona Góra/Babimost. Wszystkie projekty są związane z poprawą stanu bezpieczeństwa portu lotniczego, otrzymaniem Certyfikatu Lotniska Użytku Publicznego i dostosowaniem go do standardów wymaganych przez Urząd Lotnictwa Cywilnego. Na obecną chwilę nie leży w naszym zakresie zainteresowań budowa łącznika kolejowego gdyż, nie posiadamy odpowiedniego zabezpieczenia finansowego takiej inwestycji. Byłaby ona wydatkiem bezzasadnym i w chwili obecnej bezsensownym.


Inna odpowiedź:

na obecnym etapie funkcjonowania Portu Lotniczego Zielona Góra w Babimoście, nie podzielamy Pana poglądu na dobudowanie odcinka kolejowego do terminala portu. Inwestycja jest nieopłacalna, a dowodem tego są nierentowne połączenia w Szczecinie i Lublinie. Podróżni wolą wybierać drogowy dojazd do terminali odlotowych tych lotnisk.

Co z aglomeracją Zielona Góra- Nowa Sól?

Wg mnie bezsensownie rozpatrywano rolę torów do centrum miasta w kontekście przewozów miejskich, a nie- podmiejskich. Teraz już nie ma szansy na powstanie aglomeracji- przesiadki na dworcu zajmują zbyt długo, ba autobusy miejskie nawet omijają ów dworzec, który ma przewozy jak w małym Żmigrodzie.. 

Politycy, likwidując sieć miejskich torowisk kolejowych, zlikwidowali szansę na powstanie aglomeracji. Sądzę, że oni do dziś nie rozumieją, jaki majątek zmarnowali, i ileset milionów strat spowodowali dla lokalnej gospodarki i dla samych mieszkańców.

Politycy obrani w poprzednich wyborach zlikwidowali sieć wewnątrzmiejskiej kolei, sądząc że omijajace centrum torowisko s-bahnu, ocalałe, ale nieużywane od wielu lat, jest zbyteczne, nie rozumiejąc, że jednocześnie zniszczyli największą szansę tego miasta. Okazję na stworzenie aglomeracji razem z okolicznymi miastami, poprzez odtworzenie sieci kolei podmiejskich jakie działały przed II wojną światową.

Wewnątrzmiejska sieć kolei umożliwiała bezprzesiadkowe połączenia do miast wokół Zielonej Góry. Ludność nie lubi się przesiadać, a decyzja polityków o likwidacji torów do centrum miasta spowodowała, że podróżnych do kłopotliwych przesiadek po prostu zmuszono. Dworzec jest położony poza centrum miasta, wszelkie czasy podróży się znacznie wydłużą. Przesiadek będzie musiało być więcej, w efekcie aglomeracja po prostu nie wykształci się, albo- wykształci się gorzej.

Pociągi - autobusy szynowe z okolicznych miast wokół Zielonej Góry- Sulechowa, Nowej Soli, Żar, Żagania, mogłyby dojechać bez przesiadek aż do okolic ścisłego centrum, np. al. Wojska Polskiego, okolic biblioteki wojewódzkiej (nawet tam dochodziły bocznice do Polmosu) czy Focus Parku, gdyby nie decyzje lokalnych polityków- którzy zerwali torowisko, ścieżkę rowerową projektując na torach, zamiast obok torów (pas terenu był szeroki). Odbudowa tego systemu pokosztuje setki milionów złotych, a straty z tytułu niepowstania lub słabszego rozwoju aglomeracji- to mogą być miliardy złotych. Ci ludzie tego przecież nie zapłacą, choć to ich decyzje spowodowały te straty.

W Ziel. Górze i okolicach transport zbiorowy niemalże nie istnieje, poza jednym korytarzem linii autobusowych (o numerach 0/8/80). Ludność musi posiadać 2 razy więcej samochodów (w przeliczeniu na mieszkańca) niż w Berlinie, i nawet więcej niż w Warszawie, mieście nadzwyczaj prosamochodowym. W Warszawie ludność posiada około 550 samochodów na 1000 mieszkańców, w Zielonej Górze aż 590! Tymczasem na tysiąc berlińczyków przypada 300 samochodów, w Amsterdamie - 350, w Wiedniu - 390.

Czy politycy naprawią kolej miejską w Zielonej Górze? Nie liczmy na to. Chyba trzebaby jakiejś rewolucji...
 
Złą, destrukcyjną rolę odgrywają także media. Dziennikarze, zamiast przedstawiać argumenty różnych stron, słowem nie wspomnieli, gdy wypominałem to gigantyczne marnotrawstwo. Wysłałem nawet listy do lokalnych redakcji, ale - temat od dekady jest kompletnie przemilczany.
 
Kolej, która działa po niemieckiej czy czeskiej stronie granicy, po polskiej stronie całkowicie obumarła, co obserwuję mieszkając kilkadziesiąt metrów od torów- przy linii ongiś popularnej kolei podmiejskiej, którą dziś, coraz rzadziej i rzadziej kursują przerażająco opustoszałe pociągi. Czy jest szansa że kolej podmiejska jeszcze powróci?
opr. A. Fularz 2017

Aglomeracja Z. Góra- Nowa Sól- Sulechów, może już nigdy nie powstać. Rozebrano tory do centrum.

Chyba jest jakiś spory problem z lokalnymi mediami- i jest to doprawdy problemem od kilkunastu lat. Weźmy na przykład sprawę rozbiórki torów "kolejki szprotawskiej". W Gliwicach, gdzie także zlikwidowano wewnątrzmiejskie torowiska (lokalny prezydent ma rządzić w Gliwicach ok. 27 lat bez przerwy), sprawa ich likwidacji była przedmiotem wielkiej debaty w lokalnych mediach. 

W Zielonej Górze- o tym temacie pisze tylko lokalne wydanie mojej gazety. Dziwi mnie to- o ile np. w Gliwicach była wielka debata, w której starli się zwolennicy rozbiórki ze zwolennikami modernizacji infrastruktury wewnątrzmiejskich torowisk, w Zielonej Górze- tylko moje wydanie lokalne coś o tej sprawie w ogóle napisało. 

Lokalne redakcje nie są niestety tym tematem zainteresowane. Dziwi mnie to- jako ekonomista boleję nad tym, że aglomeracja łącząca Zieloną Górę z Nową Solą czy Sulechowem, może już nigdy nie powstać- szybki transport zbiorowy miał umożliwić jej powstanie, ale tory do centrum miasta- rozebrano w roku 2013-14. 

Doprawdy, dziwi mnie, że temat największego od lat procesu likwidacji komunikacji szynowej w mieście został przez lokalne media całkowicie przemilczany. 

Chciałem dowiedzieć się, co sądzą władze miasta n/t propozycji odbudowy linii kolei aglomeracyjnej od sieci PKP do ul. Wojska Polskiego. Torowisko to istnieje w ok. 30 % długości, 70 % niedawno zdemontowały władze miasta Zielona Góra. W tym kontekście opisywaliśmy w dodatku lokalnym kwestię zniszczenia szans stworzenia aglomeracji obejmującej poza Zieloną Górą, także Nową Sól, Czerwieńsk, Sulechów.

Niestety, likwidacja torów do śródmieścia miasta spowodowała że nie można wdrożyć połączeń bezprzesiadkowych, a czas przesiadki i konieczność przesiadki to powody dla których aglomeracja nie ma wielkich szans by teraz, po likwidacji tych torowisk, powstać. W przewozach aglomeracyjnych istotne są połączenia z możliwie małą liczbą przesiadek.
Obecnie torowiska nie ma, więc strata wynosi tyle, ile wynoszą koszty majątkowe budowy takiego torowiska od podstaw- ok. 80 mln PLN za kilometr. W sumie jest to kilkaset mln PLN.
Sądzę że bez tego aglomeracja po prostu nie powstanie, lokalny dworzec kolejowy leży poza centrum miasta i największymi osiedlami, ma ruch ok. 2,5 tys. pasażerów dziennie, tyle co w Żmigrodzie pod Wrocławiem, relatywnie małym mieście. Przystanek przy ul. Wojska Polskiego, tam gdzie obecnie kończą się niezdemontowane jeszcze tory, miałby bez porównania większe szanse na przyciągnięcie ruchu- ma o wiele lepszy caption area (strefę oddziaływania).
Wg mnie powinno się rozważyć, czy warto odbudować torowisko choćby do ul. Wojska Polskiego. Inaczej- nie ma sensu debata o aglomeracji. 
opr. A. Fularz

środa, 19 kwietnia 2017

Domku Ogrodnika w Parku Pałacowym w Zatoniu- nie będzie?

Wszystko wskazuje na to że Domek Ogrodnika w Parku Pałacowym w Zatoniu nie będzie odbudowany w ramach rewitalizacji tego parku. Jutro upływa termin składania ofert, tymczasem w dokumentacji dotyczącej założeń odbudowy tego parku, nie znajdziemy wzmianki o romantycznej budowli, będącej ongiś jego ozdobą- Domku Ogrodnika.

Gwasz z XIX wieku- Domek Ogrodnia, wg naszezatonie.org.pl


Witryna internetowa "naszezatonie.org.pl" tak opisuje Domek Ogrodnika:

"Niski, drewniany, kryty strzechą domek usytuowany przy drodze na Marzęcin siermiężnością swoją nie pasował do pałacowego otoczenia. Przy domu z dwuspadowym dachem była niewielka przybudówka dochodząca prawie do bocznej bramy parkowej. Ale wzorem rezydencji zachodnich w założeniach pojawiały się w tak zwanej części angielskiej ogrodu elementy architektury wiejskiej. Francuscy monarchowie w ogrodach Wersalu kazali nawet wybudować nawet całą wioskę, w której przebierając się za wieśniaków uprawiali warzywa, karmili drób i łowili ryby w stawie. Być może zatoński wiejski domek będący mieszkaniem ogrodnika, a usytuowany na skraju parku był takim akcentem.

Na starej XIX wiecznej gwaszy widzimy go w romantycznej scenerii drzew spowitego pnączami. Podwórze drewnianego domu nie miało jednak nic wspólnego z wiejską zagrodą. Przed domem był okrągły, zadbany trawnik. Po bokach, wzdłuż alejek, znajdowały się kwiatowe klomby. Tuż obok, po lewej stronie, płynie strumień nad którym przerzucony był mostek. Strumień przechodził, po kilkudziesięciu metrach, w sztuczny staw z niewielką wysepką. Całość zagrodzona była groblą spiętrzającą wodę, która pozwalała nawet w suchych letnich miesiącach zachować ten niewielki akwen. Niemal na wprost domu ogrodnika usytuowane było jedno z trzech sztucznych wzniesień znajdujących się w parku. Wiejski domek wraz z otoczeniem musiał stanowić jeden z piękniejszych fragmentów zatońskiego parku. Księżna Dorota w swych pamiętnikach kilkakrotnie odnosi się do parku i ogrodnika pod datą 13 czerwca 1840 roku zapisała uwagę, że Tutejszy ogrodnik pochodził z królewskich ogrodów w Charlotenburgu, a nauki pobierał w Monachium i Wiedniu."


Opinia p. Skorulskiego

Pana Skorulskiego pytałem, co sądzi o tym że w trakcie rewitalizacji parku przypałacowego w Zatoniu nie przewidziano wiernej rekonstrukcji domku ogrodnika, elementu romatycznego założenia parkowego.

Pan Skorulski, pytany o plan rewitalizacji parku w Zatoniu, poinformował:
- w miejscu gdzie znajdował się domek ogrodnika, ma stanąć budynek punktu informacji turystycznej z pomieszczeniami socjalnymi. Pan Skorulski nie wie, czy ów punkt informacji turystycznej będzie w ogóle w jakikolwiek sposób przypominał domek ogrodnika znany z dawnych sztychów.

Reasumując

Plan rewitalizacji parku w Zatoniu w ogóle nie wymienia domku ogrodnika ani nie narzuca formy jaką ma tworzyć punkt informacji turystycznej mający powstać w tym miejscu. Nie ma w tym planie wzmianki o jakichkolwiek planach odbudowy domku ogrodnika. Możliwe że w tym miejscu powstanie zupełnie inny budynek nijak nie nawiązujący do historycznego kształtu dawnej budowli będącej ongiś ozdobą parku i elementem tworzącym jego romantyczny charakter.

opr. A. Fularz 19 kwietnia 2017 r.

Aktualności z Urzędu Miasta