Zielona Góra,

niedziela, 17 marca 2019

Wspomnienie dnia 16. marca 2019 r.

1. 
W mieście do którego przyjechałem, dnia mojego przyjazdu opublikowano wywiad. Oto w gazecie czytam wywiad z jakimś Waglewskim który tłumaczy współczesne metody psychomanipulacji mas. Uważa on że poddajemy się niezbyt subtelnym działaniom socjotechnicznym które lepią z naszych mózgów dość nieatrakcyjną rzeźbę ukształtowaną wedle oczekiwań manipulatorów, wśród których dominują politycy fantastycznie współpracując z mediami...(według Magazyn 7dni z 16 marca 2019)

Moja myśl jest taka że owa rzeźba nie tylko nie będzie atrakcyjna ale w dodatku ma ona szansę stać się postrachem Europy. W Polsce buduje się gargamelowatą architekturę więc stać nas też na nieładne ideologie. Sądzę że także Polskę stać na jakiegoś XXI-wiecznego Alfredo Stroessnera i jego "nazizm biednych ludzi". 

2.
Rano wstałem, spakowałem się i poszedłem na dworzec, po drodze odwiedzając trening akrobatyki. Po drodze stwierdziłem że coś podjem po treningu. Zamówiłem taką furę żarcia że poszli szukać aż jakiejś dużej tacki na tą szamę dla mnie. 

3. 
Poszedłem od razu na wystawę Mariny Abramović- "Do czysta". W tytule wystawy chyba chodziło o szorowanie kości do czysta- jej performens na biennale w Wenecji. W swoim dziele o tytule "Bałkański Barok" pokazuje paradoks Słowian, którzy potafią być raz bardzo okrutni, a zaraz potem mogą być bardzo ale to bardzo delikatni. Potrafią stworzyć wilkoszczura (wolę nie opisywać tej techniki szczurołapów) i pokazać swoje niezwykle wysublimowane okrucieństwo, by za chwilę z gracją i wdziękiem zatańczyć czardasza. 

4. 
Park Trampolin to jest ta nowa rzeczywistość do której trzeba iść kilometrami pieszo od torów tramwaju. Idziemy i idziemy już ze 30 minut ale nie ma chodników. Są za to wydeptane ścieżki dla "roboli", dla gorszego sortu Polaków. Pamiętam że niedawno robiono jakieś badania ludzkich decyzji i Polacy osoby chodzące pieszo uważali za rodzaj plebsu, podludzi i dawali im najniższe prawa. W parku trochę skaczę ale po godzinie mam dość. Kumpel mi kupił lemoniadę arbuzową- pijąc ją zastanawiałem się czy ta lemoniada jest fejkowa i zrobiono ją nie z arbuza ale z jakiegoś proszku? Skąd mam wiedzieć czy sprzedawca nas nie oszukał? Miał dwa słoje- zamiast wyciskać limonki mógł coś wsypać. Wyciskanie limonek na sok to kupa pracy- dziś rano na butelkę lemoniady-dość gęstej-zszedł mi kwadrans wyciskania. Może sprzedawca poszedł na skróty? Skacząc-rozmyślałem jak wiele rzeczy może dziś być fałszywe...

Potem musimy złapać kogoś kto nas podwiezie do torowiska tramwajów byśmy mogli trafić na koncert jazzowy. Plączemy się w sieci tramwajowej ale w końcu trafiamy. Po drodze kupuję butelkę wody i wypijam ją natychmiast. 750 ml wody kosztowało 6 złotych i przywieziono ją z Włoch. W Polsce nawet woda w szklanej butelce jest już zagraniczna. Po wypiciu szukam bezowocnie kosza na odpadki szklane. Nigdzie go nie ma a szukam długo- w mojej opinii to znak że jestem blisko granicy Rosji. 

5. 
Po koncercie opowiadam gdzie byłem. Pokazują mi zdjęcia z protestu chrześcijan przed galerią sztuki w dniu wernisażu wystawy M. Abramović. Wejście na wernisaż otwierający wystawę kosztowało 500 złotych bo w ogóle wystawa była droga i miała się jakoś zwrócić. Z uwagi na cenę wejściówki podniosły się głosy że to jest "satanizm dla elit" a jeden z polityków lokalnych zrobił akcję w postaci medialnego wydarzenia w którym domagał się "satanizmu dla mas". 

6.
Wpadliśmy na imprezę w celu wsparcia psów i kotów z lokalnego bidula dla zwierząt. Lokalni raperzy nadawali tak: 
/mamy to -sygnal z osiedla
/nie ma tego w prasie
/nie ma tego w mediach

Teraz już jest w mediach. Dziękować dla zioma o ksywie 'max thc' za mega wajb jaki zapodał dla psów i kotów. Było mega. Z żalem- po wielkim i długim dniu polazłem do wyrka czyli na dwie kalimaty śpiąc u kumpla na podłodze...

Adam Fularz


--
-------
Merkuriusz Polski
Www.merkuriusz.co.uk

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Aktualności z Urzędu Miasta