Zielona Góra,

piątek, 1 marca 2019

Buspasy w Zielonej Górze wzorem Rzeszowa? Mają bardzo wielu wrogów (nawet w redakcjach).

List

Ostatnio się spieszyłem i pomyślałem że skorzystam z autobusu. Och, jakiżto był błąd. Autobus utknął w dwóch dużych korkach. Pieszo byłbym 10 minut szybciej. 

Komunikację miejską porzuca coraz większa rzesza osób. 
Bo autobus stoi w korkach zamiast jechać buspasem. 
Bo władze miasta prowadzą świadomą politykę jej marginalizacji. 

Władze miasta w Ziel. Górze są świadome że nawet w pobliskim Frankfurcie nad Odrą autobusy i tramwaje mają wydzielone pasy ruchu. To samo jest już nawet normą w Polsce Wschodniej. Tymczasem w Zielonej Górze wciąż dominuje "komunikacyjny beton" i ideologie sprzed półwiecza. Nasze podatki idą więc na bezsensowną rozbudowę sieci dróg bo kto chce jechać czymś tak powolnym jak autobus, na budowę corazto większych mórz parkingów.  

Po dużych koncertach w CRS widać jaki procent osób korzysta z komunikacji zbiorowej- jest to 2-3 % uczestników tych koncertów. Nawet z pociągów podmiejskich, pełnych ludzi w niedziele wieczorem, na autobusy przesiada się nawet tylko po 3-4 % podróżnych.   

Zielona Góra coraz bardziej ma "wirtualną", teoretyczną komunikację miejską mającą udział w rynku transportowym na poziomie prosamochodowych miast USA. Na przystankach często widać tylko osoby bardo młode lub seniorów. Kto się spieszy, wybiera inne środki transportu.

Wziąłem do ręki publikację sprzed dwóch dekad. Już wówczas pisałem o potrzebie wyznaczenia bus pasów w mieście Zielona Góra aby spowodować większą popularność komunikacji miejskiej. Pisałem na przykład 4 lata temu: "(..) w mieście powinno powstać kilka nowych węzłów przesiadkowych oraz przynajmniej małe odcinki buspasów- wydzielonych fragmentów jezdni przeznaczonych tylko dla komunikacji zbiorowej, co znakomicie przyspiesza prędkość podróży i poprawia atrakcyjność tego środka transportu."

Minęło kilka lat. 

Pytam jednego z dziennikarzy. Czy poruszy temat bus pasów?  Otóż- nie. Nie teraz. Jak ja sobie to wyobrażam? -pyta. Przecież korek samochodów osobowych byłby jeszcze dłuższy niż obecnie- odpowiada.  Podaję mu przykład Rzeszowa czy pobliskich miast Niemiec. Chyba nie przekonuję. 

Przed laty pisałem:
Czy planowane są buspasy w Zielonej Górze, wzorem Rzeszowa? 
Czy nie możnaby wydzielić pasów ruchu dla autobusów i taxi na ul. Wojska Polskiego i Westerplatte?

Lista buspasów w Rzeszowie kilka lat temu:


List do MZK

Wnoszę o zwrot kwoty za bilet autobusowy. Jechałem autobusem linii nr 30 odjazd z ul. Sulechowskiej o ok. 16.11 
Jechałem do przystanku planetarium. Autobus tam dotarł o godz. 16.34
Autobusy stały w korkach i nie było wydzielonego buspasu dla autobusów.  Większość czasu autobus stał w korku. 
Dystans z os. Dolina Zielona do miejsca przy ul. Konstytucji 3 Maja pokonuje szybciej idąc pieszo. Na autobus musiałem czekać kilka minut. W efekcie dotarłem 10 minut później niż gdybym szedł pieszo. Straciłem tylko czas i pieniądze. Proszę o zwrot kwoty za bilet i jakieś odszkodowanie.


Stanowisko MZK:

Przepisy stanowiące podstawę prawną świadczenia usług przewozowych przez Miejski Zakład Komunikacji w Zielonej Górze nie przewidują zwrotu kosztów biletów za przejazd, który został zrealizowany. Jak wskazuje Pan w swojej wiadomości, jechał Pan autobusem – linia nr 30 – i dotarł nim do miejsca docelowego. Usługa została  więc wykonana, tym samym brak jest podstaw do wnoszenia jakichkolwiek roszczeń, w tym zwrotu „kwoty za bilet", a tym bardziej wspominanego przez Pana „jakiegoś odszkodowania".

 

Odnosząc się do pozostałych uwag zawartych w Pana mailu.

W Zielonej Górze nie było i nie ma buspasów (nie licząc szczątkowych rozwiązań na ul. Lwowskiej, Szosie Kisielińskiej czy ul. Batorego). Autobusy jeżdżą po tych samych drogach, z których korzystają wszyscy zmotoryzowani uczestnicy ruchu w Zielonej Górze – nie mają szczególnych przywilejów i udogodnień. W godzinach natężonego ruchu – tzw. szczytu – wpływa to znacząco na prędkość ich poruszania się i punktualnego realizowania kursów – wpływa negatywnie. Jak Pan zauważył, stoją w korkach. W ostatnich miesiącach różnego rodzaju utrudnienia są w Zielonej Górze wyjątkowo dokuczliwe. Powodowane jest to m.in. realizowanymi na dużą skalę różnymi inwestycjami drogowymi. Zapewne doskonale Pan wie, że trwają prace m.in. na ul. Dworcowej, Bema, Batorego, Aglomeracyjnej. Nie pozostaje to oczywiście bez wpływu na ruch kołowy w mieście - bardzo go utrudnia. A że autobusy nie korzystają ze „skrótów", objazdów czy zmiany trasy celem przejechania ulicami mniej zatłoczonymi w danym momencie, co czynić mogą kierowcy samochodów osobowych – stoją w korkach. W sposób szczególny widoczne jest to aktualnie m.in. na ul. Sulechowskiej czy Chrobrego. „Złapane" tu przez autobusy opóźnienia, wynikające głównie właśnie z przejazdu wyjątkowo zatłoczonymi odcinkami zielonogórskich dróg, trudno jest zniwelować, bowiem i na pozostałych ulicach ruch jest natężony.

 

W swoim mailu wskazuje Pan konkretnie na przejazd linią nr 30 z przystanku Dolina Zielona, tj. ulicą Sulechowską, obciążoną aktualnie w sposób o wiele większy jak wtedy, gdy przejezdna jest m.in. ulica Dworcowa i Bema oraz Staszica. Podróżował więc Pan po trasie, na której od dłuższego już czasu tworzą się, największe chyba w Zielonej Górze, korki. Wybrana przez Pana do przejazdu na Aleję Konstytucji 3 Maja linia nr 30, realizuje swój kurs z ul. Sulechowskiej do Al. Konstytucji 3 Maja nie najkrótszą drogą, tj. przez ul. Chrobrego, ale jedzie ul. Westerplatte, Al. Wojska Polskiego, Dąbrówki, Długą i właśnie Konstytucji 3 Maja – co oznacza, że przejeżdża praktycznie przez całe centrum miasta. Tym samym w godzinach szczytu występuję duże ryzyko jej opóźnień. Pasażerowie korzystający z komunikacji muszą brać pod uwagę, że autobusy w godzinach szczytu mogą stać w korkach i stosownie do tego planować swoją podróż – rozważając także alternatywne sposoby dotarcia na wybrane miejsce, jeśli muszą do w nich być absolutnie punktualnie.

 

Jako że chcemy odpowiedzieć Panu jak najbardziej precyzyjnie w kwestii opóźnienia linii nr 30, prześledziliśmy wskazany kurs w dniach od 4 do 27 lutego pod kątem punktualnej jego realizacji. Opóźnienia powyżej 10 minut (jak w Pan przypadku) wystąpiły w tym czasie 3 krotnie. W pozostałych dniach autobus mógł przejechać wskazaną trasę ze średnio 5-minutowym „poślizgiem", co zważywszy na to, jak jest długa i którędy przebiega, uznajemy za tolerowalne.

Nie jesteśmy niestety w stanie zaplanować idealnego czasu przejazdu dla autobusów ze względu na to, że ruch każdego dnia jest inny. Przyjmując czas maksymalny w momencie nie występujących zatorów, autobus musiałby odczekiwać na przystankach do zaplanowanego w rozkładzie jazdy odjazdu. Jednocześnie staramy się podnosić jakość świadczonych przez nas usług, ale czasami, z przyczyn niezależnych od MZK i mimo naszego zaangażowania, zdarzają się problemy i pasażerów spotykają niedogodności. Za te powstałe z naszej winy oczywiście zawsze przepraszamy i uczymy się na błędach, ale te niezależne od nas mogą przytrafić się zawsze, a my nie możemy nic zrobić. Pasażerów prosimy natomiast o zrozumienie i racjonalne spojrzenie na komunikację miejską jako element większego „żywego" systemu, ale również odrobinę życzliwość.

 

Z poważaniem

 

Sabina Hibner

Dział Obsługi i Zamówień Publicznych

Miejski Zakład Komunikacji w Zielonej Górze

--

__________________________________________________________________________

 

Merkuriusz  Polski

 

Agencja Prasowa. W Krakowie od 3 stycznia 1661 r.



Adam Fularz, manager Radiotelewizji

Prezes Zarządu, Wieczorna.pl SP. Z O. O.,ul. Dolina Zielona 24A,   65-154 Zielona Góra

Wydawnictwo Merkuriusz Polski
"Wieczorna.pl" sp. z o.o.
T +48604443623
F +442035142037
E adam.fularz@wieczorna.pl
Dolina Zielona 24a, PL 65-154 Zielona Góra
KRS 0000416514, NIP 9731008676, REGON 081032764

AGENCJA PRASOWA MERKURIUSZ POLSKI- Wieści i treści od 3 stycznia 1661 

Informuję rozmówcę o przysługującym mu prawie do autoryzacji wypowiedzi udzielonych naszej agencji. Aby skorzystać z prawa, rozmówca niezwłocznie po udzieleniu wypowiedzi dla AP Merkuriusz Polski musi oznajmić że skorzysta z tego prawa. Czas na autoryzację wynosi 6 godzin od otrzymania przez rozmówcę zapisu jego słów.

Standardy relacjonowania wyborów przez media zgodne z Art. 7 ust. 2 ustawy – Prawo Prasowe.

Kandydat w wyborach nie powinien być formalnie związany z żadnym medium, w szczególności być dziennikarzem, redaktorem naczelnym bądź wydawcą. Jeżeli tak by się zdarzyło, gdyż prawo wprost tego nie zabrania, na czas wyborów nie powinien być on zaangażowany w relacjonowanie wyborów.

Rada Etyki Mediów uznaje udział dziennikarzy w wyborach za złamanie zasad etyki 55 dziennikarskiej . Dziennikarze nie tylko nie powinni kandydować, ale w jakikolwiek inny sposób uczestniczyć w pracach komitetów wyborczych, np. nie powinni pomagać kandydatom w przygotowaniu wystąpień publicznych.

Dobrą praktyką jest wprowadzenie przez szefów redakcji w tym zakresie jasnych wytycznych. 

Media powinny z ostrożnością relacjonować wydarzenia z udziałem kandydatów pełniących funkcje publiczne w czasie kampanii wyborczej, a zwłaszcza ciszy wyborczej. Osoby te, mając łatwiejszy niż inni kandydaci dostęp do mediów, mogą nadużywać go do celów związanych z prowadzeniem kampanii wyborczej. Media muszą być więc szczególnie wyczulone. 

Prowadzenie negatywnej kampanii w mediach, choć nie jest prawnie zakazane, budzi wątpliwości etyczne. Media powinny przekazywać wypowiedzi prawdziwe, wypowiadane w dobrej wierze oraz w tonie umiarkowanym. (..)

W przypadku, gdy tworzy się medium specjalnie na potrzeby wyborów, dane medium powinno kierować się regułami prawdziwości i uczciwości przekazu. Należy także pamiętać, że powstające w okresie wyborczym tytuły prasowe zobowiązane są do przestrzegania wszelkich wymogów stawianych prasie przez prawo prasowe (jeœli publikacja spełnia 56 kryteria definicji „dziennika" lub „czasopisma" wymagana jest np. jego rejestracja w sądzie). Bardzo ważne jest, aby wydawnictwo takie na każdym egzemplarzu posiadało takie informacje jak nazwę i adres wydawcy, adres redakcji, imię i nazwisko redaktora naczelnego. Choć prawo prasowe nie ustanawia obowiązku zamieszczenia impressum na tzw. drukach nieperiodycznych (np. jednorazowo wydanej gazetce), zasada ta powinna być przestrzegana w przypadku wydawnictw dotyczących wyborów. wg http://hfhr.pl/wp-content/uploads/2014/10/HFPC_media_w_okresie_wyborczym.pdf

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Aktualności z Urzędu Miasta