Zielona Góra,

piątek, 14 grudnia 2018

Petycja o zarzucenie budowy Trasy Południowej (nazywanej "obwodnicą") na odcinku przez Wzgórza Piastowskie

do
Prezydent Miasta Zielona Góra

Petycja 
o zarzucenie budowy Trasy Południowej (nazywanej "obwodnicą") na odcinku przez Wzgórza Piastowskie

Szanowni Państwo,
Piszę w sprawie Trasy Południowej, którą kontrolowany przez Państwa urząd w swoich publikacjach określa mianem rzekomej "obwodnicy", mimo że przecina ona teren miasta i łączy poszczególne dzielnice (od południa omija jedynie Jędrzychów, od terenu miasta odcina dzielnice Ochla, Drzonków, Racula) .

W branży ironicznie określa się tego typu inwestycje realizowane zgodnie z nieaktualnymi ideologaimi sprzed dekad mianem "snu planisty". Ideologia która stoi za tymi pomysłami była aktualna przed półwieczem, ale w miastach i regionach glębokiej prowincji istotnie mogła przetrwać- czego dowodem jest miasto Zielona Góra- nie tylko w mojej opinii: przykład żywej skamieliny polityki transportowej sprzed półwiecza.

Dziś jednoznacznie tego typu śródmiejskie trasy przez tereny przyrodniczo cenne są uznawane za eknomiczne marnotrawstwo. Urzędnika nadzorującego ów projekt pytałem:  "przy budowie dróg omija się tereny cechujące się "outstanding natural beauty"- słyszał Pan może o tym?  Ja kiedyś się o tym uczyłem na studiach doktoranckich. Takich zasad jest dużo więcej. " W odpowiedzi się dowiedziałem: "Wszystko bylo zgodnie z prawem, jesli ma pan jakieś pytania to proszę je przeslac do departamentu prezydenta, nie mam czasu na bezsensowną dyskusję,  prosze przestać mnie niepokoic,"

Zielona Gora w zasadze nie ma większych obszarowo miejsc atrakcyjnych przyrodniczo- poza właśnie owymi wzgórzami w granicach miasta. Mają Państwo tylko jeden obiekt tego typu mogący pełnić role rekreacyjne i turystyczne. Tymczasem- to właśnie ten obiekt planują Państwo zniszczyć poprzez rozcięcie go trasa południową- mimo że od czasów Henryka XIV Wróbla, dla którego wzgórza pod Zieloną Górą były ulubionymi terenami łowieckimi, to miejsce było jedynym które decydowało o wyjątkowości Zielonej Gory i nadawało ów genius loci- unikalny duch miejsca. Pierwsze prace nad budową w tym miejscu 87-hektarowego parku miejskiego przed II wojną światową podjęto pod mottem "Zielona Góra musi pozostać zieloną górą!" „Zielona Góra – Grünberg – muss ein grüner Berg bleiben". 

Państwo ulegają osobom, k tórych jedyną kopmetencją jest budowa dróg. Proszę wziąc  do ręki atlas samochodowy, popatrzeć na np. mapę drogową Szwajcarii, i sprawdzić, ile miast tej wielkości w najbardziej zamożnym kraju Europy ma pełne pierścienie drogowe dookoła centrów miast? 

Państwa polityka transportowa wydaje się być jedną wielką zaszłością sprzed dekad. Koncepcje są sprzed kilku dekad- co z dumą podkreślają wnioskodawcy, jakbyto miało świadczyć o ich rzekomej dojrzałości. Litości!

Myslę że niedalekie od prawdy będzie stwierdzenie że poza budowaniem dróg- nic innego nie są Państwo w stanie zaproponować w tym temacie. Poprzez ślepe podążanie za koncepcjami sprzed kilku dekad wydali Państwo od 1998 r. około 251 mln 112 tys. 762 PLN tylko na same inwestycje w zwiększanie sieci drogowej na terenie miasta, nie wliczając w to jeszcze trasy aglomeracyjnej, trasy nowojędrzychowskiej, przedłużenia Trasy Północnej jako łącznika do S3 czy trasy południowej (tej rzekomej "obwodnicy"). Jako ekonomista zapytam: czy miało to jakikolwiek pozytywny efekt ekonomiczny?

Literatura opisuje przypadki udanych transformacji centrów miast- właśnie poprzez działanie odwrotne: całkowitą rozbiórkę sieci drogowej. Współcześnie rozbierane i demontowane są takie śródmiejskie trasy samochodowe jak na przykład Trasa Aglomeracyjna. 

Dziś śródmiejskie arterie w centrach miast - takie jak budowana właśnie w Gliwicach- są rozbierane w ramach ożywiania i rewitalizacji centrów miast. Istnieje szereg miast które rozebrały w swoich centrach- całkiem  niedawno - podobne "inwestycje" z lat 60-tych i 70-tych XX wieku. Zrewitalizowane tereny przeznaczono na parki, tereny wypoczynkowe. Załączma opis działń z Seulu.

Wzorem jest polityka miast brytyjskich czy holenderskich, które wprowadziły zaporowe opłaty lub uniemożliwiły ruch tranzytowy przez centrum miasta, celem jego redukcji. Państwa polityka jest dokładnie przeciwna. Sądzę, że pochodzi z lat 60-tych lub 70-tych, podobnie jak rozbiórka sieci transportu szynowego miasta- sieci kolei szprotawskiej-  w momencie gdy np. Olsztyn rozpoczynał budowę swojej sieci tramwajowej- teraz w tym mieście powstaje kolejny odcinek torowiska.

W dużych aglomeracjach- np. w Seulu "likwidacja estakad Cheonggyecheon oraz innych tras szybkiego ruchu poniosła za sobą duże konsekwencje w ruchu drogowym. Liczba przewozów samochodowych do centrum Seulu zmniejszyła się, kosztem zwiększenia przewozów autobusowych (o 1,4%) i koleją podziemną(o 4,3%). Dzięki temu zauważono poprawę jakości powietrza w rejonie centrum Seulu.[1]"

Wnoszę o zarzucenie budowy Trasy Południowej (nazywanej "obwodnicą") na kwestionowanym odcinku przez Wzgórza Piastowskie z uwagi na straty ekonomiczne. Miasto juz obecnie jest ofiarą nadmiernego ruchu samochodowego. Wydawanie środków na dalszy rozwój sieci drogowej w momencie gdy kraje wyżej rozwiniete ten typ infrastruktury demontują i podejmują silne działania na rzecz  redukcji sieci drogowej w terench zurbanizowanych uważam za marnotrawstwo.

To, że ktoś daje dotacje finansowe na dany cel, nie oznacza że należy je bezrefleksynie brać, zwłaszcza że oznacza to wydatek 30 mln z kasy miasta które i bez tego ma problemy gospodarcze. Proponuję Państwo na przykład zwrócenie uwagi na uwiąd handlu w dawnym centrum miasta, ktory przypomina los centrów brytyjskich miast: Stockport, Nottingham, Grimsby, Stockton-on-Tees, Wolverhampton, Blackburn, Walsall i Blackpoo. Bada się to analizując, jaki procent obrotów handlowych przypada jeszcze na dawne historyczne centrum handlowe. 

Czy wydatowanie ok. 300 mln PLN na nową sieć dróg spowodowało rozwój miasta? Proszę zwrócić uwagę na koszty utraconych korzyści- gdyby te setki mln PLN wydać na przykład na demontaż sieci drogowej w centrum miasta - np. całkowitą likwidację ul. Kostytucji 3 Maja, likwidację ruchu samochodów osobowych na ul. Boh. Westerplatte, demontaż trasy Agomeracyjnej i drastyczny rozwój zanikającej sieci transportu publicznego w mieście i poza nim- miasto mogłoby powoli ożywić dawne handlowe centrum miasta. Dawne centra miast w Europie żyją jeszcze dzięki transportowi zbiorowemu- zaś motoryzacja masowa je zabija i co do tego ekonmiści nie mają wątpliwości już od dekad. Dawne centra miast nigdy nie wygrają w konkurencji na miejsca parkingowe z lokalizacjami podmiejskimi i w Europie, mimo pompowania milionów w podziemne parkingi, ich budowa tylko potęgowała hałas i zanieczyszczenia dla mieszkańców dawnych centrów miast. Planiści w Europie Zachodniej dostrzegli to lata temu, czego dowodem jest współczesna drastyczna przemiana takich miast jak Utrecht. [2]

Obecnie Zielona Góra podąża w innym kierunku niż miasta krajów wyżej rozwiniętych. Jako ekonomista specjalizujący się w infrastrukturze transportu wnoszę uprzejmie o chwilę zastanowienia nad kolejnym wydatkiem i przeanalizowanie sensu wydatkowania tak znacznej kwoty na rozcięcie samochodową trasą południową wzgórz które przed wojną utożsamiano z "Zieloną Górą która musi pozostać zielona".

Z szacunkiem,
Adam Fularz

[2] film video o rezygnacji z infrastruktury samochodu osobowego w centrum miasta Utrecht.
-- 

__________________________________________________________________________

 

Merkuriusz  Polski

 

Agencja Prasowa. W Krakowie od 3 stycznia 1661 r.



Adam Fularz, manager Radiotelewizji

Prezes Zarządu, Wieczorna.pl SP. Z O. O.,ul. Dolina Zielona 24A,   65-154 Zielona Góra

Wydawnictwo Merkuriusz Polski
"Wieczorna.pl" sp. z o.o.
T +48604443623
F +442035142037
E adam.fularz@wieczorna.pl
Dolina Zielona 24a, PL 65-154 Zielona Góra
KRS 0000416514, NIP 9731008676, REGON 081032764

AGENCJA PRASOWA MERKURIUSZ POLSKI- Wieści i treści od 3 stycznia 1661 

Informuję rozmówcę o przysługującym mu prawie do autoryzacji wypowiedzi udzielonych naszej agencji. Aby skorzystać z prawa, rozmówca niezwłocznie po udzieleniu wypowiedzi dla AP Merkuriusz Polski musi oznajmić że skorzysta z tego prawa. Czas na autoryzację wynosi 6 godzin od otrzymania przez rozmówcę zapisu jego słów.

Standardy relacjonowania wyborów przez media zgodne z Art. 7 ust. 2 ustawy – Prawo Prasowe.

Kandydat w wyborach nie powinien być formalnie związany z żadnym medium, w szczególności być dziennikarzem, redaktorem naczelnym bądź wydawcą. Jeżeli tak by się zdarzyło, gdyż prawo wprost tego nie zabrania, na czas wyborów nie powinien być on zaangażowany w relacjonowanie wyborów.

Rada Etyki Mediów uznaje udział dziennikarzy w wyborach za złamanie zasad etyki 55 dziennikarskiej . Dziennikarze nie tylko nie powinni kandydować, ale w jakikolwiek inny sposób uczestniczyć w pracach komitetów wyborczych, np. nie powinni pomagać kandydatom w przygotowaniu wystąpień publicznych.

Dobrą praktyką jest wprowadzenie przez szefów redakcji w tym zakresie jasnych wytycznych. 

Media powinny z ostrożnością relacjonować wydarzenia z udziałem kandydatów pełniących funkcje publiczne w czasie kampanii wyborczej, a zwłaszcza ciszy wyborczej. Osoby te, mając łatwiejszy niż inni kandydaci dostęp do mediów, mogą nadużywać go do celów związanych z prowadzeniem kampanii wyborczej. Media muszą być więc szczególnie wyczulone. 

Prowadzenie negatywnej kampanii w mediach, choć nie jest prawnie zakazane, budzi wątpliwości etyczne. Media powinny przekazywać wypowiedzi prawdziwe, wypowiadane w dobrej wierze oraz w tonie umiarkowanym. (..)

W przypadku, gdy tworzy się medium specjalnie na potrzeby wyborów, dane medium powinno kierować się regułami prawdziwości i uczciwości przekazu. Należy także pamiętać, że powstające w okresie wyborczym tytuły prasowe zobowiązane są do przestrzegania wszelkich wymogów stawianych prasie przez prawo prasowe (jeœli publikacja spełnia 56 kryteria definicji „dziennika" lub „czasopisma" wymagana jest np. jego rejestracja w sądzie). Bardzo ważne jest, aby wydawnictwo takie na każdym egzemplarzu posiadało takie informacje jak nazwę i adres wydawcy, adres redakcji, imię i nazwisko redaktora naczelnego. Choć prawo prasowe nie ustanawia obowiązku zamieszczenia impressum na tzw. drukach nieperiodycznych (np. jednorazowo wydanej gazetce), zasada ta powinna być przestrzegana w przypadku wydawnictw dotyczących wyborów. wg http://hfhr.pl/wp-content/uploads/2014/10/HFPC_media_w_okresie_wyborczym.pdf

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Aktualności z Urzędu Miasta