Zielona Góra,

niedziela, 22 lutego 2015

Szansa na powrót połączeń koleją do Niemiec?

Najbliższe regiony Niemiec są odcięte od oferty połączeń transportem pasażerskim po polskiej stronie. Z Zielonej Góry najbliższe miasto niemieckie to Guben, ale nie dotrzemy tam komunikacją zbiorową.

Linia kolejowa Guben- Gubin- Czerwieńsk- Zbąszyń- Poznań kiedyś pozwalała pociągom na podróż z prędkością 160 km/h. Dlaczego w ostatnich latach, mimo prac remontowych, ta prędkość nie jest przywracana na tej trasie, przynajmniej na odcinku do rozwidlenia torów do Zielonej Góry w okolicach m. Wysokie? Czy na dalszej części linii do Guben jest planowane przywrócenie poł. pasażerskich? Od lat jest to zapowiadane. Kursy przyspieszone autobusów szynowych, pomijających mniejsze miejscowości, kursujące w relacji Cottbus- Guben- Czerwieńsk- Sulechów- Poznań umożliwiłyby - w miarę szybkie skomunikowanie przygranicznych regionów Polski i Niemiec.

Adam
siec_kolei.png



sobota, 21 lutego 2015

Kolej podmiejska do Słonego?

Prowadząc lokalną gazetę, zwykle działamy w innych regionach kraju. Ale- podróżując na rowerze górskim, odkryłem wreszcie ruiny dawnego dworca kolei pasażerskiej Słone. Dziś mogłaby to być nawet ważna stacja podmiejska. Apelujemy i wzywamy do odtworzenia lokalnego zabytkowego dworca kolei podmiejskiej Słone. Zmieniłby nazwę na Świdnica- Słone, a każdy pociąg byłby skomunikowany z centrum Świdnicy zamawianym ze środków gminnych autobusem do Świdnicy.

Watro aby podciągnąć tutaj- zupełnie tymczasową szutrową pętlą- linię autobusową. Przebiegałaby ulicą Spokojną, aż do dworca. Tymczasowo potrzebna jest mała pętla, np. przy pobliskim przejeździe kolejowym. Szutrowe leśne drogi byłyby utwardzone na ten cel przez Lasy Państwowe. Warto, aby przy okazji skomunikować Świdnicę z linią kolejową. Chcielibyśmy przekonać władze aby spróbować z możliwością zaoferowania mieszkańcom autobusu komunikacji "miejskiej" S-1 ze stacji Słone- Świdnica do Świdnicy z tego dworca. Do dworca w Zielonej Górze jest mimo wszystko daleko.

Autobusy musiałyby obsługiwać także spóźnione pociągi. Musiałaby być to dedykowana oferta połączeń podmiejskich.Stacja służyłaby grzybiarzom, wycieczkowiczom, mieszkańcom. Pociągi i tak jeżdżą dość rzadko.

Dzięki niej, Słone mogłoby urosnąć do rangi miasteczka, zwłaszcza po zamontowaniu zamykanych schowków na rowery.



Płytki nie zawadziłyby, ale krawędzie peronowe są całe. Przydałoby się zupełnie tymczasowe światło budowalne aby peron tymczasowy oświetlić- remont nowego przystanku możnaby kiedyś zacząć, być może utrzymałby się tu jakiś kiosk etc.

Zdjecie wiaty peronowej http://bazakolejowa.pl/index.php?dzial=stacje&id=1750&&okno=galeria&photoid=44525&uid=0


Wydawnictwo, w związku z wydaniem publikacji o historii starań o ocalenie kolei szprotawskiej ma propozycję przyłączenia się do akcji  wydawnictwa "Wieczorna.pl" we wspomnianej sprawie kolei miejskiej.

Nasze cele
Kolej miejska np. na trasie Strefa Aktywności Gospodarczej w Starym Kisielinie- Stary Kisielin- Zielona Góra Dworzec PKP- ul. Batorego- ul. Wojska Polskiego (przystanek końcowy)- Dworzec PKP- os. Zacisze- os. Leśne- Słone- Buchałów- Nowogród Bobrz.
Planujemy ocalenie fragmentu linii- od alei Wojska Polskiego do ul. Batorego, budowę nowego łącznika linii do sieci kolejowej bądź wykorzystanie istniejącego,- jeździłem nawet w Czechach połączeniami gdzie zmiana kierunku podróży wymagała jedynie przejścia maszynisty z jednego końca składu na drugi. Chciałbym, aby kursowała tutaj kolej aglomeracyjna- składy docierałyby do ul. Wojska Polskiego, końcowy przystanek miałyby na wiadukcie. Tam nawet jeszcze są niezdjęte tory.

Tło sporu
Zielona Góra posiadała przez około 101 lat wewnątrzmiejską linię kolei obwodowej, klasyczną linię s-bahn, kolei miejskiej, w Zielonej Górze. Jest to zwykła linia kolei miejskiej, w średniej wielkości - podobno 120-tysięcznym mieście. Przebiegała południkowo, z rozgałęzieniami do starego centrum miasta i do nowego, największego centrum handlowego w śródmieściu miasta, które niemal w całości zastąpiło dawne śródmieście miejskie o historycznym charakterze. Przebieg linii nie był korzystny dla przewozów miejskich, ale też i przepustowość jednotorowej linii była niewielka. Istniała szansa że linia ta może ożyć wraz z renesansem kolei regionalnej wokół miasta. Niestety, kolej całkowicie upadła i zanikła jako forma działalności gospodarczej. Upaństwowiony sektor skurczył się do poziomu z początków 1946 roku, jak donosili badacze historii gospodarczej. Pracy tej dokonał lokalny działacz i researcher, Andrzej Kizimowicz, zestawiając szokujące dane na temat ilości i czasów przejazdu pociągów pasażerskich wokół Zielonej Góry.

Upadek kolei
Sytuacja całkowitego upadku gałęzi gospodarki i jednego z gatunków infrastruktury transportowej ujemnie wpłynęła na gospodarkę miasta, które zaczęło przechodzić na komunikację indywidualną, i np. porzucone zostały historyczne centra gospodarcze: jak na przykład Stare Miasto czy Deptak- klasyczne ciągi przedwojennych willi i secesyjnych kamienic wzdłuż linii łączącej miasto z dawnym dworcem głównym, a w ostatnich dekadach po prostu dworcem.

Linia kolei miejskiej rozpoczynała się na placyku na wprost dworca kolejowego, przebiegała koło dworca PKS, a następnie, omijając historyczne centrum, przebiegała przez największe osiedla mieszkaniowe i największe skupiska mieszkańców we wschodniej części miasta. Jak zgaduję, w obecnych czasach być może nie byłaby rewelacją w ruchu miejskim, ale znakomicie nadawałaby się do połączenia osiedli mieszkaniowych ze strefami aktywności przemysłowych w okolicy- sieć kolejowa obejmuje większość z nich. Mimo listów, apeli i wystąpień na radzie miejskiej nie wskórałem nic, ponadto, że łaskawie wysłuchał mnie bodajże samotny prezydent tej miejscowości. W innych miejscowościach podobne projekty miały więcej szans. Albo trafiły do realizacji, jak w Trójmieście, gdzie jeszcze można przeczytać wpisy na forach osób które wyszydzały mój pomysł, a jednocześnie, prace są prowadzone i projekt odbudowy linii na lotnisko jest realizowany.

Czy są szanse?
To wszystko działo się w czasie ogromnego kryzysu kolei jako środka transportu. Zanikła większość lokalnych połączeń a podróżni przesiedli się na samochody osobowe. Ostatnio wokół Zielonej Góry jednak oddano do użytku nowy fragment torowiska, wyremontowano też kilkadziesiąt kilometrów torów wokół miasta. Planuje się nawet budowę nowego przystanku kolejowego przy jednej ze stref przemysłowych. Pokazuje to że kolej w regionie też ma szansę kiedyś się ożywić. Jakieś działania w tym kierunku podjęto, co prawda na tylko dwóch kierunkach z aż siedmiu, w jakich rozchodzą się linie z Zielonej Góry (Żary, Rzepin, Poznań, Wrocław) i jej podmiejskich węzłów w Czerwieńsku (Cottbus/ Gubin),  i Nowej Soli (Kożuchów oraz Poznań przez Wolsztyn), nie wliczając w ogóle zamkniętego węzła kolejowego w Sulechowie (nieczynne połączenia m.in. do Świebodzina i Wolsztyna) czy równie nieczynnego węzła w podzielonogórskim Bieniowie (odgałęzienia do Lubska i Legnicy p. Żagań).

opr. Adam Fularz/ www.merkuriusz.wieczorna.pl

Czy rowerem pojedziemy nad torami?

Na odcinku prawie 5 km - pomiędzy ul. Wyspiańskiego a ul. Węgorzewską we wschodniej części miasta- brak jest przejazdu kolejowego. W ogóle, w mieście brak jest ścieżek rowerowych na mostach nad i pod torami. Jest też most nad torami przy obwodnicy, oraz most pod obwodnicą, ale nie da się na na ów most nad torami wjechać rowerem- mimo że ma chodnik. Wejście pieszych także chyba nie jest możliwe- schodki mają charakter techniczny.

Czy Urząd miasta nie może dokonać "prac ziemnych" i wykonać w skarpie nasypu drogi krajowej S3 - dojścia i zejścia na wiadukt, dla rowerzystów? Sam tam jeżdżę rowerem, i niewygodne  jest przenoszenie go nad torami kolejowymi. Mieszkam w tej okolicy i czasem czytam w prasie o wypadkach. Co najmniej jedna osoba zginęła na torach pod tym mostem na zdjęciu, na który nie można wygodnie wejść/ wjechać. Znaleziono tam zabitego- chyba przez pociąg - mojego kolegę z klasy z gimnazjum, jakiś już czas temu.

Mapkę załączam. Czekam na odpowiedź, opublikuję ją. Pytaliśmy, 
czy możliwe jest wykonanie wysypanych szlaką wjazdów i zjazdów dla rowerzystów, tak aby można tez było wjechać na ścieżkę nad Gęśnikiem (bardzo ładną zresztą).

użyto Map Google do celów demonstracyjnych.

Resztki fauny Wagmostawu ofiarą okolicznych kotów.

Lokalna fauna: Kaczki z Wagmostawu nie odleciały na zimę, zimując pod pomostem. Teraz wyłapują je zgłodniałe koty.

Zwierzęta mieszkające na Wagmostawie nie mają łatwego życia. Najpierw, podczas przebudowy Wagmostawu, lokalna ludność rzuciła się na wielkie stada ryb, płazów i gadów jakie pozostały na dnie stawu po spuszczenia zbiornika. Zapełniano siatki rybami.

Dopiero po jakimś czasie od reakcji mediów sprawą zainteresowali się urzędnicy. Wyzbierano- po spuszczeniu stawu, także wszelkie płazy i gady. Ongiś w bystrej wodzie pod ruinami sali balowej była cała kolonia traszek.

Lokalni urzędnicy, ślepi na dobrostan zwierząt, ich okazałe, quasi- pałacowe domostwo zburzyli, w tym miejscu wykopując głęboki i równy jak od linijki kawał kanału. Dbałość o przyrodę po "lubusku".

Łabędzie gdzieś uciekły. One także już nie odlatywały, pozostawając na zimę na stawie, dokarmiane przez litującą się ludność. Po lodzie atakowały je psy. Czasem w stawie pływał także trup mojego psa, którego prawdopodobnie utopiły w czasie jednej z jego wodnych eskapad po ucieczce z domu.

Na wpół zdziczałe koty domowe sieją teraz terror wśród kaczek na Wagmostawie. Co zrobić?

Moi sąsiedzi jakiś czas temu powołali np.  stowarzyszenie SOS Wagmostaw majace uratować ten staw od dewastacji. O tej inicjatywie praktycznie nikt nie słyszał. Mieszkańcy zwykle nie mają pojęcia jakie
będą inwestycje w ich dzielnicy, nie mają większego wpływu na ustalanie listy priorytetów. A to często jest budowa chodników, poprawa stanu zieleni miejskiej czy inne tego typu drobiazgi. Wszystko to jest mocno zdewastowane, szczególnie zieleń miejska poza centrum. Może pora na wprowadzenie, jak obiecywano w kampanii wyborczej poprzednio, rad dzielnic w Zielonej Górze?

Kajaki na Wagmostawie

Po konsultacjach w kwestii możliwości kajakowania po Wagmostawie,  z
projektantką zagospodarowania terenu na Wagmostawie (arch. Joanną Piotrowicz
informuję, że zaprojektowany teren Wagmostawu pełni funkcję
przyrodniczo-rekreacyjną.  Dopuszczenie sprzetu pływającego jest sprzeczne z
założeniem  programowo-przestrzennym. Pan Adam Fularz w trakcie
projektowania (ok 3 lat temu) przedstawił  projektantce propozycję
korzystania  ze sprzętów pływających-kajaków na  stawie, jednak propozycja
została odrzucowna przez projektantkę P. arch.Joannę Piotrowicz.
Zaprojektowany tenen ma niewystarczajaca ilość wody  (jest zbyt płytki),
poza tym na środku stawu zaprojektowana jest fontanna  pływajaca oraz "kacza
wyspa", do której nie powinno być dostępu osób trzecich ze względu na
bezpieczeństwo.

Wydział Przedsiębiorczości i Działalności Gospodarczej  Urząd Miasta

sobota, 14 lutego 2015

Sieć kolejowa woj. lubuskiego uległa w większości likwidacji


Czasem opisujemy politykę infrastrukturalną. Oto mapki infrastruktury dla regionu Zielonej Góry. Obrazują one skalę problemu z infrastrukturą w Polsce. Skala likwidacji w wielu regionach województwa sięga 75- 80 % sieci kolejowej. Uwaga: linie czynne dla ruchu pasażerskiego zaznaczono kolorem czarnym, na czerwono: linie nieczynne w ruchu pasażerskim, pogrubiono linie nieprzejezdne, częściowo rozkradzione, rozkradane, będące w likwidacji lub przeznaczone do likwidacji, mimo że jeszcze niezdemontowane lub nierozkradzione.

To lokalne samorządy stoją za większością likwidacji torowisk. Zwykle kolej państwowa je zamyka i likwiduje, a oni- albo nic nie robią, albo rozbierają torowiska pod budowę dróg/ ścieżek rowerowych. W Zielonej Górze rozebrano nawet linię kończącą się ok. 600 metrów od urzędu marszałkowskiego- bocznicę kolei podmiejskiej do CH Focus Park. W efekcie w wielu regionach województwa są już plamy bez infrastruktury transportu kolejowego niczym w Gabonie, Mozambiku etc. Dotyczy to zwłaszcza części południowo- wschodniej.

 
 
(źródło: kolej.one.pl)


piątek, 13 lutego 2015

Galary / tramwaje wodne w relacji Cigacice- Oderwald(Las Odrzański)


Tramwaje wodne. Apel do polityków miasta Zielonej Góry.

Szanowni Państwo,

Opisujemy temat tramwai wodnych- w relacji Cigacice- Las Odrzański (Oderwald). Znajduje, lub znajdowała się tam zniszczona przystań na rzece Odrze, wraz z wiatą przystankową. Przystań umożliwiałaby- po jej naprawie- cumowanie tzw. galar na przystani Oderwald.
Zaproponowałem też budowę dodatkowych przystani w Cigacicach koło mostu oraz w Górzykowie.
opr. na podst. Google Maps, użytek do celów demonstracyjnych. 

Interesuje mnie polityka władz miasta odnośnie naprawy- już w tym sezonie- przystani w Lesie Odrzańskim- Oderwald, i wprowadzenie połączeń Las Odrzański/ Oderwald- Cigacice- Górzykowo, wraz z budową nowych przystani. Połączenia odbywałyby się w sezonie turystycznym wg ustalonego rozkładu- funkcjonując niczym tramwaj wodny w tej relacji. Ceny przewozu byłyby niskie.

Do Lasu Odrzańskiego docierałyby autobusy MZK (pętla przy dawnym kąpielisku- jest częściowo nieutwardzona, sama droga została wyremontowana). Odcinek do dawnej przystani na rzece Odrze jest nieutwardzony, ale nie wiem czy jest potrzeba wprowadzenia tutaj komunikacji podmiejskiej- istniejąca pętla i parking w Oderwaldzie może wystarczyć dla zawrócenia autobusów.

Fot. Pętla i parking w Oderwaldzie są  nieutwardzone - pokryte tylko żwirem, ale autobusy miejskie mogłyby z pętli korzystać w sezonie.





Rzeka położona tak blisko granic miasta, jest bardzo malownicza. Ale też niedostępna i zapomniana. Nie wykorzystuje się jej ani rekreacyjnie, ani sportowo. Nie ma nawet wyznaczonych i urównanych alejek spacerowych nad tą rzeką, nie ma wyznaczonych i opisanych tras krajoznawczych, a autobusy miejskie nie dojeżdżają do Oderwaldu, ongiś lasu miejskiego. Gdyby naszą rzekę dobrze rozreklamować, owe 2-3 km do rzeki pokonywałoby wielu mieszkańców poszukujących wypoczynku, a nadodrzańskie alejki zapełniłyby się spacerowiczami.

Fot. Przedwojenna mapa Lasu Miejskiego - Oderwald



poniedziałek, 9 lutego 2015

Wycinka przedwojennego 87- hektarowego Parku Miejskiego. Fotografie wycinki lasów świerkowych.














Fot. Przedwojenny kompleks parkowy zdewastowano, wycinając dla pieniędzy za drewno nie tylko nasadzone tutaj gatunki rzadszych drzew liściastych (te wycina się nadal), ale nawet- najprawdopodobniej sztucznie nasadzone- cenne lasy drzew takich jak świerki, i zastępując je nasadzeniami sosen etc. Spacerując po tym lesie można obejrzeć dopiero co wycięty las świerkowy na szczycie jednego ze wzgórz przeciętego obwodnicą. Zdjęcia wyciętego drewna świerkowego- poniżej.


poniedziałek, 2 lutego 2015

Wycinka Lasu Piastowskiego. Zdjęcia, cz. I


Nie jestem fotografem, w tym lesie po prostu skaczę na hopkach do dirtu, mamy też- wiecznie niszczone- trasy do downhillu. Las jest ewidentnie cały czas wycinany. Wycina się dęby, modrzewie, świerki, brzozy, akacje- choć w zasadzie powinno się tylko wycinać sosny. Lasy wygląda jakby go miało przeciąć nie jedna, a z 5 obwodnic.

Stanęło więc chyba na "referendum" w rodzaju tego o połączeniu miasta z gminą. Jeden z polityków stwierdził że go obrażam, gdy wypomniałem że na nieco ponad miesiąc przed planowanym referendum nie było żadnej publiznej debaty, nie wypowiadali się żadni specjaliści od tej tematyki. W poprzednim referendum nieznana była komisja (chyba złożona z samych urzędników), brak było list wyborców, można było głosować dowolną ilość razy. Referendum w którym będą niezbyt uczciwe pytania, i nikt słowem się nie zająknie że przecież jest równoległa szosa do tej obwodnicy...

Las Piastowski wg opinii internautów, a nie urzędników (ci zaprzecząją), istnieje, i jak donoszą czytelnicy, wzgórza ciągną się do samej Ochli. Tutejsze władze miasta nawet nie odpowiadają na korespondencję do UM przez kilkanaście lat- wymaga to tuzinów majli i przychodzenia do biura pani "p.o. rzecznika". Naprawdę, nie warto sobie czasu marnować. Gdy napisałem że w tej sprawie politycy sobie z nas i was żartują, a wy to traktujecie na serio, to może i ktoś się obruszył, ale nawet nie skomentował.

Dziwne że nikt nie mówi o gigantomanii tego projektu- zupełnie jakby nie istniały wykresy SDR- badań ruchu na już istniejącej, równoległej drodze, dość miarodajnie pokazujące skromny popyt. Przecież już istnieje równoległa droga- szosa Racula- Świdnica p. Ochlę. Wystarczy ją odpowiednio oznakować, dodać odcinek omijający różne zabudowania, i problem obwodnicy rozwiązany, wzgórza i lasy całe, 100 mln w kieszeni. 

 Wariant obwodnicy po już istniejącej szosie, opr. af. na podst. Map. Google, uż. dla c. edukacyjnych, kolor czerwony- nowe odcinki dróg.

Do tego miała powstać ulica omijająca centrum Raculi i Drzonkowa, co rozwiąże problem ew. uciążliwości. Niektórzy postulują aby zamiast iść przez Raculę, Drzonków, wychodziła przy moście nad S3 na wys. Łochowa. Niestety, nie zanosi się aby w ogóle miała mieć miejsce jakakolwiek merytoryczna dyskusja i inne warianty przebiegu (nic podobnego nie widziałem). Przed wyborami samorządowymi robi się takie wrzutki aby zaognić atmosferę na zasadzie dziel i rządź. Nie jestem pewien, czy aby jakiś polityk- się nie przeliczył, licząc na populistycznych wyborców.
(af)
ps. tekst powstał w 5 minut.


































Aktualności z Urzędu Miasta